czwartek, 19 maja 2016

Zhakowany kosz z sieciówki czyli doniczka w wersji XXL nr 1.. DIY



Ludzi inspirują różne rzeczy – książki, filmy, muzyka, zachód słońca, zapach deszczu, śpiew skowronków… Dla mnie źródłem nieustannej inspiracji są markety budowlane. To właśnie tam przechadzając się między regałami z drewnem, chemią budowlaną i artykułami metalowymi doświadczam nagłych olśnień i wzruszeń. Nie inaczej było tym razem. 



Deszcz wreszcie przestał padać więc wsiadłam na swój stuningowany rower i co sił w nogach popedałowałam do wcale nie najbliższego (nie, nie, nie), ale tego oddalonego o kilka ładnych kilometrów marketu budowlanego. W planach miałam też zahaczenie o szwedzką sieciówkę, więc sami rozumiecie – dzień zapowiadał się ekscytująco:)

Najpierw market budowlany. Pora stosunkowo wczesna to i ludzi w środku niewielu. Całe alejki dla mnie. Szał! Po prostu szał! Szałowe też było to, co dostrzegałam na dziale z panelami w szaro-burym, wysokim i wąskim kartonie, wciśniętym gdzieś w róg tak, żeby przypadkiem nikt go nie zobaczył. Ale nie ze mną jednak te numery. Wszak wiem doskonale, że trzeba sięgać gdzie wzrok nie sięga. Podeszłam więc do kartonu, zajrzałam, chwyciłam znajdujące się w nim to coś i zapoznałam się z umieszczoną na naklejce nazwą - korkowe listwy dylatacyjne 23mm x 935mm, gr. 7mm. Capnęłam od razu kilka (zwłaszcza, że cena wynosiła 3,99 za sztukę) i pognałam do kasy. Nie wiedziałam jeszcze co z nimi zrobię, ale byłam spokojna - w odpowiednim momencie spłynie na mnie natchnienie.


Po markecie budowlanym przyszedł czas na szwedzką sieciówkę. I tu znowu – ta sama metoda – powoli, niespiesznie, z oczami z tyłu głowy jak japoński odpowiednik naszego świętego Mikołaja.
Najpierw…
… zobaczyłam wiszącą nad nimi cenę. Obłędną! – 4 zł. za sztukę.
- Co? – zapytałam możliwe że na głos, a nie w myślach.
Podeszłam bliżej.
Cztery złote, no cztery złote jak byk. 


Spojrzałam na wystającą z siatki listwę dylatacyjną.
I… czy ktoś się tego spodziewa?
Doznałam olśnienia!
A teraz Panie i Panowie – moment kulminacyjny.
Czy już czujecie to napięcie i ekscytację…?

Zatem pokażę Wam jak z kosza na śmieci i listwy dylatacyjnej zrobić wypasioną doniczkę lub osłonkę na doniczkę (zależy kto czego potrzebuje) w rozmiarze XXL.

Do tego celu potrzebujemy:
- doniczki
- korkowej listwy dylatacyjnej
- pistoletu do kleju na gorąco lub mocnego kleju
- jakiegoś ostrego narzędzia (u mnie to były nożyczki) do zrobienia dziury w koszu jeśli robicie doniczkę, a nie osłonkę

A teraz wykonanie.

Jeśli robicie doniczkę to najpierw odwracacie kosz do góry dnem i ostrym narzędziem robicie w nim dziurę. Jeśli robicie osłonkę na doniczkę ten etap pomijacie i od razu przechodzicie do części właściwej czyli naklejacie taśmę korkową na kosz.








I już gotowe! Prosto, szybko i tanio:)



 

Ale to nie koniec koszowo-doniczkowych inspiracji:) Wkrótce na blogu kolejna. Jeśli jesteście ciekawi - zaglądajcie do mnie. Zapraszam:)

A Was co inspiruje?
W ten blog wkładam dużo pracy serca i zaangażowania, dlatego cieszę się, że tu jesteś:) Wpadaj jak najczęściej:) 

Raczkuję dopiero w mediach społecznościowych i potrzebuję w tym wsparcia. Będzie mi miło jeśli mi go udzielisz. Możesz to zrobić:

- lubiąc mój fanpage na Facebooku
 

- zostawiając swój komentarz na blogu
 

- udostępniając interesujące Cię treści innym
 

- subskrybując mój kanał na YouTube - pisząc do mnie - tak po prostu:)
 


Z góry dziękuję:) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz