środa, 21 marca 2018

Cztery słowa, które zmienią Twoje życie na lepsze


Mamy wiosnę!:) Nie wiem jak Wam, ale mnie wiosna kojarzy się przede wszystkim z porządkami. I nie mam tu na myśli mycia okien i szorowania wszystkich kątów w całym domu, lecz... porządki metafizyczne, wewnętrzne, duchowe.

Dla mnie wiosna to przede wszystkim czas koncentracji na swoim wnętrzu, na usuwaniu wszelkich brudów po „zimie” - rozumianej także metaforycznie. Bo sami powiedzcie, czy nie jest tak, że od czasu do czasu czujecie jak coś Wam ciąży, przygniata Was, nie pozwala ruszyć z miejsca, blokuje i hamuje przed podjęciem konkretnych działań i decyzji? Czy nie czujecie się czasami wewnętrznie zmęczeni i wypaleni? Ja często tak właśnie czuję się na wiosnę. Na wiosnę odzywają się stare zadry, nieprzepracowane sprawy, nierozwiązane konflikty...

Zupełnie jakbym dostawała od losu szansę na uporządkowanie w swoim życiu tego, co powinnam uporządkować. Kiedy tak właśnie się czuję, nie uciekam od problemu tylko szukam sposobów na jego rozwiązanie, na poprawę swojego samopoczucia. A wiecie jak to jest – kto szuka tan znajduje. I tak oto zaledwie kilka dni temu „znalazłam” sposób na pozbycie się zimowego marazmu, spadku energii, nieodpowiedniego nastawienia do różnych spraw i wydarzeń, wreszcie kłopotów z ludźmi, którzy zatruwali mi życie myślenie.

Przyznam, że gdy po raz pierwszy przeczytałam o tej metodzie, byłam sceptycznie nastawiona. Wydawała mi się zbyt prosta, by mgła być skuteczna. Jak to? To tylko tyle? I to już? I to ma zadziałać? - dziwiłam się. Pomimo sceptycyzmu zdecydowałam się spróbować. Bo niby co miałam do stracenia? To coś mogło mi pomóc uporządkować moje wnętrze albo mogło nie przynieść absolutnie żadnego rezultatu. Gdyby metoda nic mi nie dała, byłabym w sytuacji w jakiej jestem teraz, gdyby jednak coś mi dała… mogłabym rozpocząć wiosnę psychicznie odnowiona.
Spróbowałam więc i… stał się cud.

Nie wiem jak to działa, ale działa!!!

Nie wiem jak cztery proste słowa mogą odmienić życie, nastawienie, myślenie i energię, ale mogą.

Uwierzcie mi, mogą!

No dobra, wiem, że wiercicie się niespokojnie na krzesłach i przebieracie nogami, by dowiedzieć się co to za słowa i co to za metoda*. Nie trzymam Was więc dłużej w niepewności.

Cztery słowa, które odmienią Wasze życie brzmią:

PRZEPRASZAM,
WYBACZ MI, PROSZĘ
DZIĘKUJĘ,
KOCHAM CIĘ

A cały sekret polega na tym, by powtarzać sobie te słowa. Można na głos, można w myśli, w domu, w  pracy, na ulicy, idąc, biegnąc, spacerując, myjąc zęby,  myśląc o sprawie, która nas męczy, pozbawia energii i którą chcielibyśmy rozwiązać. Można powtarzać je w czasie spotkania z kimś, kto negatywnie na nas działa, gdy chcemy wybaczyć coś komuś lub chcemy wybaczyć coś sobie…

PRZEPRASZAM
WYBACZ MI, PROSZĘ 
DZIĘKUJĘ
KOCHAM CIĘ

- powtarzajcie sobie te słowa niczym mantrę. Napiszcie je sobie na kartce i powieście ją w miejscu, na które często spoglądacie: nad biurkiem, na szafce nocnej, na lustrze… Powtarzajcie i obserwujcie jak zmieniacie się Wy, Wasze myślenie, Wasze otoczenie… Powtarzajcie i nagle zorientujecie się, że to co było problemem przestało nim być, bo zmienił się Wasz punkt widzenia na daną sprawę, Wasza interpretacja zjawisk i... na tym polega cały sekret. Na waszej interpretacji, bo przecież, o czym pisał już Szekspir: „Nic nie jest dobre ani złe, to myśl czyni je takim”…

Powodzenia w wiosennych (metafizycznych) porządkach:) Dajcie znać jak Wam poszło:) 

* słowa i metoda, o których piszę to nie mój autorski wynalazek lecz stara, hawajska praktyka mentalnego oczyszczania, która nosi nazwę ho'oponopono. We wpisie potraktowałam całą sprawę skrótowo (podobno nikt nie lubi czytać długich postów;)), ale zainteresowanych odsyłam do zgłębienia tematu, na rynku sporo jest książek temu poświęconych, no i nie zapominajmy o starym dobrym YouTubie;)

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz