czwartek, 14 czerwca 2018

To nie takie trudne czyli jak zrobić szafkę do łazienki

Nie, to naprawdę nie jest tak, że ja wszystko muszę robić sama. Część rzeczy, które robię naprawdę chętnie bym kupiła. Gdybym mogła… Problem w tym, że nie mogę. Nie mogłam na przykład absolutnie nigdzie kupić wiszącej szafki łazienkowej o interesujących mnie wymiarach.




Swoją drogą zupełnie nie rozumiem dlaczego wszystkie dostępne na rynku szafki łazienkowe są takie małe? Co niby ma się tam zmieścić? - pytam. Bo na pewno nie wszystko to, czego człowiek potrzebuje do codziennej toalety…

Nie lubię mieć kosmetyków, detergentów ani akcesoriów higienicznych w łazience na widoku, lubię gdy są zamknięte w szafce. Idealne miejsce na szafkę znalazło się u mnie zaraz przy wejściu do łazienki, we wnęce nad kaloryferem. Wielkość wnęki narzuciła wymiary szafce – by się zmieścić i wszystko pomieścić szafka musiała mieć 15 cm szerokości, jeśli chodzi o wysokość postanowiłam maksymalnie wykorzystać przestrzeń czyli mieć szafkę wysoką do sufitu na 125 cm. Te sklepowe odpadały… Za małe, za małe, stanowczo za małe!!!

Nie było wyboru – szafkę trzeba było zrobić.

W trakcie prac nie robiłam dokumentacji fotograficznej bo nie sądziłam, że zrobię z tego wpis na bloga. Ostatnio jednak coraz więcej moich znajomych ma kłopot z kupnem szafek łazienkowych o wymiarach innych niż oferowane w sklepach i wiele osób było zaskoczonych, gdy mówiłam, że taką szafkę można zrobić sobie samemu w dość prosty sposób. Pomyślałam przy okazji, że być może ktoś z Was również stoi przed podobnym problemem i dla niego ten wpis może okazać się pomocny. Wybaczcie więc, że zdjęcia nie pokazują wykonania szafki od podstaw, ale myślę, że jeśli bawicie się w majsterkowanie bez problemu załapiecie co i jak na podstawie tych zdjęć, które zamieszczam. A gdybyście mieli jakieś pytania – śmiało pytacie w komentarzu pod postem:)     

A teraz do rzeczy...

Początkowo wydawało mi się, że będzie z tym sporo zachodu, ale okazało się, że poszło sprawniej niż się spodziewaliśmy. Owszem, zajęło to trochę czasu, ale samo wykonanie nie było jakoś bardzo skomplikowane. Wystarczyło tylko kupić odpowiednie materiały.

Wybraliśmy się do marketu budowlanego i  tam kupiliśmy:

- półki sosnowe na boki szafki (na miejscu poprosiliśmy o docięcie półek do interesujących nas wymiarów)
- 8 kątowników
- białą płytę na drzwiczki do szafki
- sklejkę na półki do wnętrza szafki (sklejkę również przycięliśmy na miejscu, otrzymując 6 półeczek)
- 2 zawiasy do drzwiczek szafki
- kołki drewniane jako wsporniki do półek w szafce
- szarą listwę wykończeniową do półek i białą listwę wykończeniową do drzwiczek szafy
- uchwyty do zawieszenia szafki na ścianie

Prace wyglądały następująco:

- najpierw zrobiliśmy boki szafki czyli sosnowe dechy połączyliśmy za pomocą kątowników (by rama była stabilna daliśmy po dwa kątowniki z każdej strony)



- następnie zaznaczyliśmy w jakiej odległości od siebie chcemy mieć półki w szafce i  wywierciliśmy otwory pod kołki podtrzymujące półki





- brzegi białej płyty okleiliśmy przy pomocy żelazka taśmą wykończeniową; na płycie zamocowaliśmy zawiasy i domierzyliśmy drzwiczki do ramy, wywierciliśmy otwory w ramie pod zawiasy, sprawdziliśmy czy drzwiczki bez problemu uda się założyć, po czym zdjęliśmy je by pomalować ramę


- pomalowaliśmy sosnową ramę, półki ze sklejki i kołki używając do tego resztki farby, która została nam po malowaniu kafelków, dzięki temu kafelki i szafka są w jednym kolorze


- na przód półek przy pomocy żelazka nakleiliśmy listwę wykończeniową (i tu mała uwaga, są też listwy wykończeniowe samoprzylepne, ale ich Wam nie polecam, wypróbowałam taką w innej szafce i w ogóle się nie sprawdziła, cały czas się odklejała, te na żelazko są  zdecydowanie lepsze) 


- do suchej ramy zamocowaliśmy drzwiczki, a następnie włożyliśmy półki
- teraz zostało tylko nawiercenie w drzwiczkach otworów pod uchwyty (uchwyt zrobiłam z kawałka czarnego, skórzanego paska)
- do górnej ramy przykręciliśmy uchwyty do zawieszenia szafki na ścianie
I tyle. Szafka była gotowa. Jeszcze tylko na górę nakleiłam taśmę z czarnych pomponów, bo pomyślałam, że tak będzie fajnie:) I według mnie jest:)



A potem – zostało to co najprzyjemniejsze czyli układanie wszystkiego na półkach, ale zawartości szafki już Wam nie pokażę, bo wiecie – w szafce w łazience to się jednak prywatne rzeczy trzyma. Zresztą kogo by tam obchodził mój krem na zmarszczki;)



4 komentarze:

  1. Ekstra wyszła Wam ta szafeczka w łazience. Pełna "profeska stolarska" ;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie:) Nie wiem, czy taka profeska, musiałby to oceniać jakich fachura;) ale powiem Ci, że trzyma się lepiej niż kupiona w tym samym czasie w sklepie szafka pod umywalkę, także ten... może zajmiemy się produkcją szafek na starość;)

      Usuń
  2. Cudo na miarę. Niektórzy już tak mają, pomyślą,sami zrobią i jest niebanalnie.Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo:) No czasami to po prostu nie ma wyboru - cóż robić, trzeba samemu zrobić;) Pozdrawiam cieplutko:)

      Usuń